Alissia otrząsnęła się dopiero po trzech dniach od śmierci swoich rodziców. Wychodziła tylko z pokoju po to, żeby pójść do ubikacji czy umyć się. Ciocia Ada przynosiła nastolatce wszystkie swoje potrawy ; na śniadanie, lunch, obiad, kolację, a nawet przeróżne, smakowite desery. Dziewczyna tylko trochę jadła, nie miała dużo apetytu, wcale nie chciała jeść, lecz ciocia kazała jej jeść na przymus. Musiała spożywać jedzenie, by miała dużo sił.
Alissia cały czas przez te trzy dni spała, siedziała, grała na komputerze, pisała, czytała. Dopiero po tych trzech dniach, na czacie, poznała chłopaka o rok od niej starszego. Nazywał się Josh Longberg i mieszkał nie daleko domu Alissi - czyli mieszkał w Londynie. Dziewczyna wszystko mu opowiedziała, o śmierci swoich rodziców. Od tamtego dnia, kiedy poznali się przez internet, Alissia zaczęła wychodzić ze swojego pokoju z uśmiechem. Nastolatka wspominała wciąż o rodzicach jakby żyli jeszcze, lecz ciocia ją pocieszała, że jej rodzice są na pewno w niebie i się nią opiekują.
Alissia cały czas pisała na czacie z Joshem, niedługo potem postanowili się spotkać. Minęło parę dni. Josh razem z Alissią zobaczyli się w centrum Londynu. Dziewczyna była zauroczona chłopakiem (tak samo jak Joshowi podobała się Alissia).
Później poszli na kawę, lody. Zjedli razem lunch.
Ciocia Ada bardzo się ucieszyła, że jej siostrzenica znów zaczęła się uśmiechać.
- Josh idziemy na łódki? - powiedziała Alissia.
- Jak chcesz, możemy iść. - rzekł Josh.
- Okej, to chodźmy, ja zapłacę - odparła dziewczyna.
- Co? Nieee. Ja zapłacę, nawet mi tu o żadnych pieniądzach nie mów. - odpowiedział chłopak.
- Oj Josh, dzięki :) - rzekła z uśmiechem nastolatka.
Poszli. Przez całą drogę do portu uśmiechali się do siebie i rozmawiali.
Minęło parę minut.
Weszli do łódki. Ruszyli z przewodnikiem. Chłapali się wodą, śpiewali, świetnie się bawili. Skończył się rejs. Josh zgodnie z umową zapłacił. Chłopak odprowadził Alissię do jej domu. Obiecał, że jutro o 10:30 przyjedzie po nią i znowu spędzi z dziewczyną całe popołudnie. Dziewczyna zgodziła się i uśmiechnęła.
ciąg dalszy nastąpi...
Alissia cały czas przez te trzy dni spała, siedziała, grała na komputerze, pisała, czytała. Dopiero po tych trzech dniach, na czacie, poznała chłopaka o rok od niej starszego. Nazywał się Josh Longberg i mieszkał nie daleko domu Alissi - czyli mieszkał w Londynie. Dziewczyna wszystko mu opowiedziała, o śmierci swoich rodziców. Od tamtego dnia, kiedy poznali się przez internet, Alissia zaczęła wychodzić ze swojego pokoju z uśmiechem. Nastolatka wspominała wciąż o rodzicach jakby żyli jeszcze, lecz ciocia ją pocieszała, że jej rodzice są na pewno w niebie i się nią opiekują.
Alissia cały czas pisała na czacie z Joshem, niedługo potem postanowili się spotkać. Minęło parę dni. Josh razem z Alissią zobaczyli się w centrum Londynu. Dziewczyna była zauroczona chłopakiem (tak samo jak Joshowi podobała się Alissia).
Później poszli na kawę, lody. Zjedli razem lunch.
Ciocia Ada bardzo się ucieszyła, że jej siostrzenica znów zaczęła się uśmiechać.
- Josh idziemy na łódki? - powiedziała Alissia.
- Jak chcesz, możemy iść. - rzekł Josh.
- Okej, to chodźmy, ja zapłacę - odparła dziewczyna.
- Co? Nieee. Ja zapłacę, nawet mi tu o żadnych pieniądzach nie mów. - odpowiedział chłopak.
- Oj Josh, dzięki :) - rzekła z uśmiechem nastolatka.
Poszli. Przez całą drogę do portu uśmiechali się do siebie i rozmawiali.
Minęło parę minut.
Weszli do łódki. Ruszyli z przewodnikiem. Chłapali się wodą, śpiewali, świetnie się bawili. Skończył się rejs. Josh zgodnie z umową zapłacił. Chłopak odprowadził Alissię do jej domu. Obiecał, że jutro o 10:30 przyjedzie po nią i znowu spędzi z dziewczyną całe popołudnie. Dziewczyna zgodziła się i uśmiechnęła.
ciąg dalszy nastąpi...